Jump to content
SeeM

spis ludności Fedory

Recommended Posts

W owym czasie wyszło zarządzenie, by przeprowadzić spis ludności w całej dystrybucji, gdy wielkorządcą był Matthew. :P

https://fedoraproject.org/wiki/Changes/DNF_UUID

Nie chcą robić czegoś w rodzaju Ubuntu, gdzie wysyłają dane sprzęcie. Bardziej coś w rodzaju SuSE, gdzie każda instalacja ma unikalny kod identyfikujący w Zypperze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do tej pory każda maszyna miała swój unikalny kod (/etc/machine-id), ale jak widać to im nie wystarcza. Potrzebują od nas więcej. Miło ze strony RH, że informuje o tym. Inne firmy robią to na chama udając, że to niezamierzony błąd: https://www.centrumxp.pl/Publikacja/Problem-z-kluczami-aktywacyjnymi-System-chce-przeksztalcic-Windows-10-Pro-w-Home i https://www.centrumxp.pl/Publikacja/Windows-7-blednie-podaje-ze-kopia-systemu-nie-jest-oryginalna.

Ponieważ cała ta inwentaryzacja systemów jest robiona na siłę, to to nie wzbudza mojego zachwytu. Ciekawe czy mogę odmówić udziału w takim zbieraniu "statystyki" w inny sposób niż deinstalacja systemu operacyjnego?

Jak widać gotowanie żaby postępuje. Może ogłosimy konkurs na zgadywanie, jaki będzie następny krok w ubezwłasnowolnianiu użytkowników komputerów? Mam głupie wrażenie, że my mamy służyć do kupowania sprzętu, a zarządzać nim będą superadmini z różnych firm software-owych, ale na pewno się mylę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Plan zakłada, że będzie czytelny prosty opt-out oraz, że kod będzie jawnie zapisany w pliku /etc/machine-id.

Zastanawiam się też, na ile do głosu dochodzi IBM, który owszem sypnie groszem, ale potrzebuje wiarygodnych liczb. W sumie dlatego właśnie są dużą firmą, że umieją dobrze liczyć. Statystyki Red Hata są bardzo jawne, wystarczy policzyć licencje. Z Fedora jest gorzej, bo liczone są tylko adresy IP pobierające aktualizacje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak czytam phoronix, to wielu ludzi w komentarzach na to już narzeka. Ale czego można było się spodziewać po przejęciu przez IBM? IBM ma długą historię zbrodni przeciwko ludzkości. Ściśle współpracowali z Hitlerem i Trzecią Rzeszą w ramach kontraktu z IBM New York i Trzecią Rzeszą. IBM nie miał małej roli, sprzedawano niestandardowy system kart dziurkowanych, a każdy nazistowski obóz pracy przymusowej posiadał personel na miejscu od IBM, który pracował i utrzymywał te maszyny. To jest firma, która teraz kontroluje RedHat i Fedorę.

https://www.phoronix.com/forums/forum/phoronix/general-discussion/1071494-fedora-planning-a-per-system-unique-identifier-for-dnf-to-count-users/page4

Dobrze, że mam w zapasie Arch Linux z Gnome i Waylandem, też działa wyśmienicie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

@fredro ale żeś pojechał gościu :D Bo to zła firma jest ;)Z drugiej strony to oni właśnie wdrożyli pierwsze "pecety" (oni albo HP - podobno kłócą się o to do dzisiaj, ale na pewno byli w czołówce) i dali nam te możliwości jakie mamy dzisiaj.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To zliczanie jest dość przybliżone, z czego RH zdaje sobie sprawę. Mój przykład: dostawca internetu "zabezpiecza" mnie, akceptując tylko MAC podany w umowie. By korzystać z 3 komputerów (domowy, służbowy i prywatny mobilny) musiałem sklonować adres MAC. System zliczania widzi więc zawsze ten sam adres IP i ten sam MAC. O tym "zabezpieczeniu" Carla Schroeder napisała kiedyś, że nawet kot posadzony przy komputerze poradzi sobie z nim.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 13.01.2019 o 17:05, fredro napisał:

IBM ma długą historię zbrodni przeciwko ludzkości.

Ale chyba nie aż tak długą jak np. Wielka Brytania, która wyzyskiwała pół świata? (dzisiaj prawie wszyscy chcieli by tam mieszkać). No i nie tak długą jak Portugalia, która wycięła w pień pół Ameryki Środkowej? (Ostatnio widziałem Ciebie w kolejce do kasy w Biedronce, a nie na pikiecie przed nią :)

Jak znam ciekawość Wuja Sama, to te karty dziurkowane były tylko przykrywką do wykonywania zleconych zadań, a nie chęcią pomocy reżimowi Adolfa. Jakoś nie słychać, żeby te dziurki w czymś pomogły hitlerowcom. Na konie chyba warto dodać, że każda firma jest taka, jacy są ludzie, którzy nią kierują, a ludzie jak to ludzie. Są lepsi i gorsi, mądrzejsi i głupsi.

Takie dykteryjki jak ta o IBMie są dobre kiedy są śmieszne. Jak nie są śmieszne, to warto pomyśleć nad kontekstem, przed wypiciem kolejnego piwa :)

Pozdrawiam

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

W takim razie czym się tak podnieciłeś, po prostu tego nie czytaj i zignoruj. Zwłaszcza, że w tym linku co podałem ludzie też o tym piszą. 

  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Poproszę bez hejtu, polityki itp. Skupmy się na zagadnieniach merytorycznych z punktu widzenia Linuksa.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, WalDo napisał:

Skupmy się na zagadnieniach merytorycznych z punktu widzenia Linuksa.

Nawiązując, jest już wątek na liście devel: https://lists.fedoraproject.org/archives/list/devel@lists.fedoraproject.org/thread/OATXNKZAF7VW7RBIJHD2RREDXUEHJGHQ/

Dzisiaj doczytałem tylko do połowy. Przewijają się ciekawe pomysły na liczenie Fedory bez unikanlego ID, który mógłby być wykorzystany do śledzenia użytkowników. Mając ID oraz adres IP nie byłoby z tym większego problemu. Między innymi można skorzystać z serwerów ntp. Nie jest to tak łatwe, ale możliwe do wykonania bez unikalnego numerku przypisanego do każdej jednej instalacji (i Canonical tak robi). Jest też pomysł https://lists.fedoraproject.org/archives/list/devel@lists.fedoraproject.org/message/D6BHILJMTVOJEAYHCSU73EM3WPQFJ3FK/  , który umożliwia liczenie bez możliwości śledzenia który klient podbił licznik. Jest dla mnie trochę skomplikowany i nie do końca go rozumiem :).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Są rozważane różne rozwiązania, a ja cały czas się zastanawiam, dlaczego przyjmujemy, że liczenie musi być wprowadzone. Czy zysk z liczenia instalacji przewyższa ewentualne problemy i sam koszt tworzenia nowego, bezużytecznego (z punktu widzenia użytkownika) oprogramowania?

Share this post


Link to post
Share on other sites

To nie my przyjmujemy, bo to nie nasze :) To IBM. To jest firma, która jak każda firma musi policzyć zwrot z inwestycji i sprawdzić czy chce projekt prowadzić czy odsprzedać czy po prostu pogrzebać. To są policzalne kwoty ze sprzedaży wsparcia, wdrożeń, sprzętu na którym system jest instalowany itp. I po to trzeba wiedzieć jaką część rynku zajmuje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×