qba111
Użytkownicy-
Zawartość
42 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
qba111's Achievements
Użytkownik (6/16)
0
Reputacja
-
Witam wszystkich. Pytanie brzmi - czy komuś udało się z powodzeniem zainstalować na fedorze 12 lub 13 XenServer Tools? Fedora jest wirtualną maszyną, a hostem jest XenServer w wersji 5.5 Pakiet xe-guest-utilities-5.5.0-466.i386.rpm jest zainstalowany, ale mimo to XenCenter zgłasza "Tools not installed" Wykonanie polecenia: /etc/rc.d/init.d/xe-linux-distribution status/start nie daje żadnych wyników, a to dlatego, że w skrypcie mamy taki kod: # fail silently if not running xen if [ ! -d /proc/xen ]; then exit fi No i faktycznie /proc/xen nie istnieje. Pytanie tylko dlaczego Jakie pakiety powinny być zainstalowane? A może konieczne jest skompilowanie jądra z jakimiś specyficznymi opcjami? Proszę o pomoc bo google już nie daje rady
-
Sorki za pytanie, ale o co ci chodzi??? 1) Wiesz na czym stało (nie wiem czy nadal tak jest) większość serwerów wiki??? 2) Nie lepiej centosa bo niestety nie było wielu pakietów na centosa które ja potrzebowałem i musiałbym kompilować, albo próbować czy zadziałają te z fedory 3) słyszałeś o postfix ze wsparciem dla mysql? W rpm'ach tego nie było (może teraz jest, nie wiem) 4) gdzie napisałem, że robię upgrade bez backup'u? 5) oczywiście może inni nie robią backup'u ja zawsze przed upgrade a nawet update (bo update robię raz na miesiąc i wtedy cały system partimage). Ponadto co tydzień kopia całego systemu, a co noc konfigów oraz baz danych. Czy coś merytorycznie do sprawy?? Czyli wracając do sedna - jak zrobić upgrade kiedy z płytki nie idzie a preupgrade nie działa? O wyższości centosa czy innych nad fedorą na serwer chętnie podyskutuję, bo nie ukrywam, że czasami fedorka mnie irytuje (choćby po ostatnim updacie przestał działać named), ale nie w tym wątku, bo on tak średnio miał poruszać ten temat
-
preupgrage w najnowszej wersji nie działa WCALE na raidzie softowym (i nie ważne czy to 32-64, 32-32 czy 64-64) https://bugzilla.redhat.com/show_bug.cgi?id=444497 Pisząc, że nikt tak nie robi jesteś w poważnym błędzie. Gdyby nikt tak nie robił prawdopodobnie zapytanie "fedora upgrade to 64 bit" nie zwracałoby kilkudziesięciu tysięcy wyników łącznie z kilkoma howto jak to zrobić. Myślisz, że ktoś pisze howto o czymś czego nikt nie robi? Sam się zastanawiam co jest najbardziej "opłacalne" 1) Kombinowanie z przejściem 32->64 (rpm może jakoś "uporządkuję", ale co z kompilowanymi rzeczami np postfix) 2) Zainstalowanie od nowa i bawienie się z konfiguracją tego wszystkiego. To jest raczej niewykonalne, bo potrzebowałbym sporo czasu bez pewnych usług (którego nie mam), albo drugą maszynę na którą przenosiłbym powoli wszystkie usługi (której nie dostanę bo kryzys panie ) 3) Olanie 64 bitów.
-
Witam wszystkich Chciałem ostatnio zrobić upgrade z FC10 do FC11, a przy okazji spróbować zmienić architekturę z i386 na x86_64. Problem pojawił się już na samym początku: 1) Z płytki nie mogę zrobić upgrade, bo twierdzi, że coś tam z dyskami jest nie tak i chce je formatować (tak jest od wersji 7) 2) preupgrade w aktualnej wersji nie działa z raidem softowym (jest błąd, ale poprawki ani widu ani słychu. Nawet w testing jej jeszcze nie ma) W związku z tym mam pytanie - czy ktoś ma jeszcze jakiś pomysł na zrobienie upgrade z 10 na 11 i z i386 na x86?
-
Zgadza się. Tylko zauważ, że ja nie mówię, że nie ma problemu, tylko, że na pewno nie ma go w logach które pokazałeś Procmail działa poprawnie?
-
Z tego loga wynika jedno - wiadomość została dostarczona. Przez procmaila. Po co zatem miała dalej przebywać w kolejce??? Ja osobiście nie widzę powodu. Dlatego została removed. To nie jest żaden błąd. (_menadżer_ → menedżer) ORT kolejki obsłużył wiadomość więc ją usuwa. Koniec opowieści. Jak popatrzysz dokładnie w logi to nietrudno zauważyć, że zawsze ostatnią czynnością jaką robi qmgr jest remove
-
No jak to jaki??? Przecież masz napisane - qmgr -> demon zarządzania kolejkami
-
Chwilkę mnie nie było No więc tak jak ktoś napisał - czasami X'y to nie jest najlepszy pomysł. Co prawda są tam zainstalowane, ale nie przepadam za nimi. Nie napisałem, że to środowisko serwerowe, ale myślę, że nietrudno wyciągnąć taki wniosek - raczej na desktopie nikt nie trzyma 5GB w katalogu www Zgodnie z czyimiś przypuszczeniami to był problem z mc. tar -xvzf działa bez problemu. Przyznaję, że mc nie jest tam w najnowszej wersji (4.6.2-pre1). Słyszałem, że projekt się reaktywował, ale nie wiem czy w tej sprawie było coś robione. Jak to mawiają - najciemniej pod latarnią. Ja szukałem problemu przy pakowaniu, a problem był przy rozpakowywaniu. Dzięki za pomoc.
-
Witam. Wykonuję pakowanie katalogu www (ponad 5GB) tar'em 1) tar -cvf /tmp/www.tar www Pakuję je 2) gzip www.tar 3) Odpalam mc 4) Rozpakowuję wchodząc w mc do archiwum 5) Wypakowuję przykładowy plik test.php No i jest problem. W pliku są jakieś kosmiczne znaki. Na pewno nie jest to prawidłowy plik php. Pytanie brzmi - czy to tar ma problem z dużymi archiwami (kiedyś miał, ale to było 100 lat temu chyba), czy gzip ma problem, czy mc ma problem? Czy ktoś się spotkał z czymś takim? System do fedora 10.
-
A mówiąc jeszcze bardziej łopatologicznie - jak przypisać??? Bo w klikanym interfejsie "(_menadżer_ → menedżer) ORT maszyn wirtualnych" się to chyba nazywa nie ma takowej opcji. Są tylko naty wszelkiej maści (nat do eth0, nat do eth1, nat do dowolnego interfejsu itp itd), ale przypisanie interfejsu gospodarza tam nie występuje No i jeszcze jedno - adresy IP powinienem usunąć z obu interfejsów wchodzących w skład bridge (eth0 i virbr0) i przypisać ten prawidłowy (172.23.1.15) do bridge???? A jeżeli tak to.... jak je usunąć - bo o ile ifcfg-eth0 istnieje tak ifcfg-virbr0 raczej nie bardzo
-
Witam Na początku chcę zaznaczyć, że w kwestii wirtualizacji jestem zielony, więc wybaczcie (być może) banalne pytania Mam serwerek na F11 i za pomocą klikanego menadżera maszyn wirtualnych postawiłem sobie na tym XP. Wirtualizacja Qemu. (Tu mała dygresja) Jak wybiorę, że ma utworzyć dysk "od razu" to instalacja Windowsa wywala się w momencie wykrywania dysku. Po prostu instalator XP ładuje te swoje sterowniki, ładuje, ładuje i następuje reset. Dopiero jak zrobiłem, że ma się rozrastać to instalacja poszła, ale szła kosmicznie długo. Czy u was również tak jest??? (koniec dygresji) Windows się zainstalował, ale na domyślnych ustawieniach sieć nie działała (nie dostawał nawet IP z DHCP). Pogrzebałem z ustawieniami sieci i jakoś działa, ale nie do końca tak jak bym chciał. Mianowicie jakbym nie kombinował w klikanym menadżerze jest do wyboru tylko nat. Natowanie na eth0/eth1 na wszystkie itp itd. Ja bym chciał, aby system gościa korzystał z takiego samego adresu jak ma host, lub z drugiej fizycznej karty sieciowej hosta. Czy da się to jakoś zrobić???? Dokładnie - host ma adres 172.23.1.15, i gość powienien być dostępny pod tym samym adresem lub ewentualnie na drugiej karcie sieciowej pod adresem 172.23.1.16. Czy da się do wyklikać??? A jak nie to jak się do tego zabrać pod konsolą??? Domyślam się, że muszę zrobić mostek. Ale nie do końca pojmuję jakie adresy wtedy powinny mieć interfejsy eth0 i virbr0 (to ten dla "gościa") http://www.baseciq.org/2004/12/03/linux-bridge Sugerując się tym opisem myślę, że powinienem zrobić to mniej więcej tak: 1) Usunąć IP z interfejsów (obu???? - eth0 i virbr0) 2) /sbin/ifconfig eth0 up /sbin/ifconfig virbr0 up 3) /sbin/modprobe bridge (moduł chyba już jest załadowany) 4) /sbin/brctl addbr br0 5) /sbin/brctl addif br0 eth0 /sbin/brctl addif br0 virbr0 6) /sbin/ifconfig br0 up 172.23.1.15 netmask 255.255.255.0 172.23.1.15 - adres serwera-hosta, który nie może się zmienić. Czy mam rację???? No i jeżeli mam to co dalej Tzn jak wyklikać w menadżerze żeby to zaczęło działać. No i jeszcze jedno - jeżeli na XP w takiej konfiguracji będzie działała usługa np na porcie 5322 to czy muszę na hoście przekierowywać/otwierać porty na firewallu czy nie???? Drugą opcją jest wykorzystanie drugiej karty sieciowej. Tylko tu już kompletnie nie wiem jak zacząć. Sorki za tyle pytań, ale na serwerze działa kilka usług i tak na "cepa" wolałbym tego nie sprawdzać, bo już raz udało mi się rozłączyć wszystkich klientów przez nieprawidłowe skonfigurowanie tego usrojstwa Z góry dzięki za pomoc
-
Miałem to samo Podobne jazdy z gateway miałem. Można ręcznie w pliku albo system-config-network-tui
-
Więc za to, że tak nieładnie pisałem pomogę sobie i innym którzy chcieliby kiedyś postawić binda w sieci lokalnej bez dostępu do netu. W named.conf musimy mieć strefę "." i plik konfiguracyjny w niej np named.ca. Plik named.ca bind tworzy chyba podczas instalacji - bo ja go na pewno nie robiłem W tym pliku wszystkie IPv4 zamieniamy na IP naszego serwera DNS. Usunięcie named.ca powoduje, że bind ma chyba gdzieś "zaszyte" te adresy (jak się mylę to niech mnie ktoś poprawi) i mimo, że "nigdzie ich nie ma" -to i tak idą do nich zapytania. Jeżeli zostawicie named.ca i poprawicie adresy IP - wszystko działa poprawnie. Oczywiście nie jest to zgodne z wszelkimi prawidłami sztuki, ale przypominam, że serwer jest tylko i wyłącznie dla sieci lokalnej z której nie ma dostępu do internetu (a jak będzie to będę miał kolejne zmartwienie).
-
Na wszystkich kompach primary to 172.23.1.8, secondary 172.23.1.10. Dodam tylko, że co noc konfigi Binda ze 172.23.1.8 są kopiowane na 172.23.1.10. I masz babo placek. Konfigi są identyczne - sprawdzałem. Poza tym zastanawia mnie to, że sama nazwa e.bk.pl na kompie e.bk.pl rozwiązywana jest w ułamku sekundy (jak puszcze pinga). Tylko potem on na coś czeka kilkanaście sekund. Tylko ni cholery nie wiem na co. No więc tak. Od rana walczę z tym znowu i oto co następuje. W sieci mamy 3 serwery na fedorce - wszystkie w wersji 10. Na e.bk.pl i b.bk.pl stoi Bind. Na s.bk.pl Binda nie ma. Z s.bk.pl - pingi spoko Z e.bk.pl i b.bk.pl - kaszana z e.bk.pl ping e.bk.pl PING e.bk.pl (172.23.1.8) 56(84) bytes of data - to pojawia się natychmiast. Czyli nazwa jest rozwiązywana prawidłowo. Po tym komunikacie następuje DOKŁADNIE 10sek przerwy i dopiero potem 64 bytes from 172.23.1.8: icmp_seq=1 ttl=128 time=0.475ms Czy ktoś może mnie naprowadzić gdzie szukać tych pierdzielonych 10 sekund???? Dalej obstawiam bind, bo z tego samego komputera ping 172.23.1.8 - działa ok ping e.bk.pl - nie działa ok ---- łączenie postów ---- Nie będę ukrywał, że czuję się nieswojo gadając sam ze sobą, ale co mi tam Sytuacja wygląda tak, że jak na e.bk.pl wyłącze binda - wszystko działa ok. Wtedy e.bk.pl korzysta z sec dns i gitara. Jest to więc ewidentnie wina Bind - jak rozwiązuje nazwy na localhoscie. Dodam, że nie jest to wina niepoprawnej konfiguracji binda na e.bk.pl, bo jak wspominałem wcześniej konfigi co noc przerzucają się z jednego na drugi. Jednak gdzieś jest błąd w konfiguracji.... Czy ktoś wie gdzie??? --------------- Nie pisz postów pod własnymi, w dodatku w kilkuminutowych odstępach. Korzystaj z przycisku [EDYTUJ] Sorki, za poniższego posta. Za późno przeczytałem uwagę. Wklejam jego treść tutaj, a tamtego proszę usunąć. Postaram się już więcej nie grzeszyć Podpowiedź kolejna. TCP Dump wykazuje, że w tym czasie "czekania" jest jakiś ruch na różne zewnętrzne IP (192.58.128.30, 192.5.5.241 itd) Problem polega na tym, że w sieci w której działają serwery nie ma dostępu do netu. Adresy te są w pliku named.ca Z tego co wiem, to jeżeli serwer pracuje TYLKO w sieci lakalnej to ten plik nie jest potrzebny. Problem jednak polega na tym, że nawet po ich usunięciu i zrestartowania binda, dalej tcpdump pokazuje próby łączenia z tymi adresami. Jakieś pomysły??? Podpowiedź kolejna. TCP Dump wykazuje, że w tym czasie "czekania" jest jakiś ruch na różne zewnętrzne IP (192.58.128.30, 192.5.5.241 itd) Problem polega na tym, że w sieci w której działają serwery nie ma dostępu do netu. Adresy te są w pliku named.ca Z tego co wiem, to jeżeli serwer pracuje TYLKO w sieci lakalnej to ten plik nie jest potrzebny. Problem jednak polega na tym, że nawet po ich usunięciu i zrestartowania binda, dalej tcpdump pokazuje próby łączenia z tymi adresami. Jakieś pomysły???
-
Dzięki za odpowiedź. 1) e.bk.pl - fedora qba.bk.pl - windows xp 2) to jest jeszcze śmieszniejsze - do dzisiaj sytuacja wyglądała tak - jeżeli w sieci działał serwer b.bk.pl (172.23.1.10) - wszystko było ok. Dodam, że serwery te TEORETYCZNIE w żaden sposób nie były ze sobą powiązane. Jedyne co je łączyło to, na e.bk.pl jako sec dns był wpisany adres b.bk.pl (172.23.1.10). To TEORETYCZNIE nie powinno mieć znaczenie, bo przecież bind stoi też na "localhoscie". Dzisiaj próbowałem w końcu rozwiązać problem i skończyło, że tak, że nawet jak oba są w sieci to jest kaszana 3) droga prowadziła przez updaty, ale w poprzednich wersjach (od fc7) było dokładnie to samo 4) probowałem - problem rozwiązany "połowicznie". dopisałem www.bk.pl do hosts i ping www.bk.pl śmiga jak dziki, ale otwarcie stronki to nadal kaszana. Być może dlatego, że stronka odwołuje się do mysql2.bk.pl który jest znowu na tym samym serwerze Żeby było ciekawiej - na tym samym serwerze stoi poczta i o ile POP i IMAP działają prawidłowo to SMTP - nie!!!! Przy wysyłaniu maili mamy czekanie standardowe kilka-naście sek.
