-
Zawartość
2561 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
136
Ostatnia wygrana SeeM w Rankingu w dniu Lipca 5
SeeM posiadał najczęściej polubioną zawartość!
O SeeM

Previous Fields
-
Ulubiona dystrybucja
Fedora
-
Środowisko graficzne
Gnome
Contact Methods
-
Strona www
https://fedora.pl/
-
ICQ
0
Profile Information
-
Płeć
Mężczyzna
-
Skąd
Warszawa
-
Zainteresowania
Administrowanie forum Fedory.
Ostatnie wizyty
Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.
SeeM's Achievements
Mistrz Fedory (15/16)
203
Reputacja
-
Akurat nie mam komputera pod ręką, ale clamd oraz freshclam jestem pewien.
-
Na oko w miarę dobrze. Jest tylko jedno ale, które wyróżnia ClamAV od antywirusów z Windowsa. Clam jest zaprojektowany, by skanować pliki pojawiające się w jakimś katalogu i coś z nimi ewentualnie robić. Dobre do udzialów smb, skrzynek pocztowych, katalogu Pobrane, aplikacji Nextcloud. Pod warunkiem, że te zasoby nie są szyfrowane, bo wówczas Clam jest bezradny. Możesz też od czasu do czasu puścić skan podejrzanych katalogów, gdzie zapisujesz załączniki i synchronizujesz chmurowe, kilkuosobowe zasoby. To nie działa tak, jak na Windows, że Clam uruchamia się w przestrzeni kernela, chodzi sobie na najwyższych uprawnieniach i przechwytuje pliki wygrane podczas partii Counter Strike, blokuje strony www, czy pobierane właśnie Torrenty. Zupełnie inna liga i inny pomysł na ochronę. Takie rzeczy na Linuksa istnieją chociażby niesławny "Crowdstrike", ale to raczej rynek korposieci i kosmiczne kwoty.
-
Autorzy WPS są wyjątkowo leniwi i nie tylko nie podpisują swoich pakietów, ale nie dają swoim klientom szansy weryfikacji pobranego archiwum przed instalacją. rpm --noverify -Uvh [nazwapliku.rpm] sobie z tym poradzi.
-
Fedora 44 KDE Plasma (większa partycja /boot)
temat odpowiedział SeeM → Toni → Instalacja i aktualizacja
Przestrzeń wymiany musi zapewnić miejsce na zawartość pamięci ram. Gdzie ta przestrzeń się znajdzie, to już nie jest takie ważne. Może to być dedykowana partycja SWAP, ale może to też być plik wymiany na innej partycji. Partycja jest wygodniejsza, ponieważ nie współdzieli dysku z danymi. Na hoście z 32 gigabajtami ramu potrzeba co najmniej 32 gigabajty przestrzeni wymiany: gdyby pamięć RAM była w momencie hibernacji wykorzystana w całości, musi mieć gdzie się zapisać, Linux trzyma w przestrzeni wymiany jakieś dane z mało używanych procesów i nie można ich po prostu zwolnić bez zabicia tych procesów. Jeżeli chcesz optymalizować wielkość przestrzeni wymiany pod swoje potrzeby, uruchom program htop i naciśnij F7. Można tutaj posortować procesy między innymi po wielkości M_RESIDENT. Jest to pamięć, której proces wymaga do działania i nie ma możliwości jej zwolnienia bez wyłączenia, lub zabicia procesu. Możesz teoretycznie sprawdzić, czy na pewno potrzebujesz przeglądarki, czy Libre Office koniecznie uruchomionych w czasie hibernowania. W praktyce to ja bym się w to nie bawił i zapewnił sobie przestrzeń wymiany o wielkości pamięci ram plus jakieś 10 gigabjtów i tyle. Inna sprawa, że już dawno nie używałem hibernacji. Wolę zgasić system, kiedy go nie używam. Głównie ze względów bezpieczeństwa swoich danych, bo są wówczas skutecznie zaszyfrowane. -
Gałąź 45 jest już wydzielona, więc pora się przyjrzeć, co tam zobaczymy. https://fedoraproject.org/wiki/Releases/45/ChangeSet Stratis w instalatorze - https://fedoraproject.org/wiki/Releases/45/ChangeSet#Stratis_Storage_in_Anaconda - Cóż to jest za dziwo? Mam wrażenie, że red hat planuje zrobić taki sam numer, jaki zrobili z FirewallD. Ja się sam zastanawiałem po co to w ogóle było, skoro koniec końców i tak trzeba sprawdzić regułki iptables. A potem zrobiło się nftables, a konfiguracja FirewallD po prostu działa i wszystko jedno, na czym to działa. Teraz na Linuksie mamy więcej możliwości partycjonowania dysków, niż kiedykolwiek potrzebowaliśmy. Red Hat może więc opakować XFS, LVM oraz Luks w jakiś ładny kod Stratis z prostym XML-em konfiguracyjnym. A potem, kiedy Btrfs będzie miał szyfrowanie i obiecujący RAID5 oraz 6 (może za 5 lat...), Stratis zacznie tego używać. Zabezpieczenie łańcucha dostaw w pakietach RPM - https://fedoraproject.org/wiki/Releases/45/ChangeSet#Disable_Vendor_Change_by_Default - Obecnie DNF (co można zmienić w konfiguracji) pozwala zaktualizować pakiet do innego pakietu, który zastępuje funkcjonalność. Przydaje się to w sytuacji, kiedy kod jest przejęty przez inną firmę / organizację i przy okazji projekt zmienia nazwę. Problem w tym, że końcowy użytkownik nie ma zwykle pojęcia, co właśnie nastąpiło podczas aktualizacji. Zmiana wartości allow_vendor_change ma temu przeciwdziałać. Używamy Purl - https://fedoraproject.org/wiki/Releases/45/ChangeSet#Adopt_PURL_Metadata - Zaczyna się to przyjmować i jednoznacznie identyfikuje źródło oprogramowania. Kto je wytwarza, skąd się wzięło i opcjonalnie początkowy fragment sumy sha256 paczki. Nowsie szybsie lepsie - Podman 6, LLVM, Python, Erlang, Go, Perl i tak dalej. Pandas 3 - https://fedoraproject.org/wiki/Releases/45/ChangeSet#Pandas_3 - obrazy dla analityków danych (zwykle zwierające Jupyter Notebook i Pythona) budowane na Fedorze 45 będą działać inaczej. Sporo szybciej. Tylko kod własnych aplikacji będzie trochę do poprawy.
-
Fedora 44 KDE Plasma (większa partycja /boot)
temat odpowiedział SeeM → Toni → Instalacja i aktualizacja
Przyszłościowo właśnie 4. Jak ostatnio instalowałem Fedorę Workstation, to się /boot zrobiło na 1 gigabajt. Problem z tą partycją - i to jest właśnie słowo klucz - jest jej bardzo utrudnione rozszerzanie. Super przyszłościowo, to można zrobić tak: najpierw partycja boot 4 gigabajty, potem partycja swap 4 gigabajty, potem partycja /boot/efi, potem partycja na LVM, btrfs, lub kolejne partycje GPT, lub logiczne DOS-owe, zależnie od wybranej tablicy partycji. Przyszłościowość polega na potencjalniej wymianie partycji SWAP na zram, co zwolni 4 gigabajty dysku w dokładnie tym miejscu, co potrzeba. -
Może nie być. Ten artykuł nie jest dla ludzi, tylko dla modeli. Ma zresztą już bardziej grubociosaną formę specjalnie dla komputerów - https://gitlab.gnome.org/World/javascript/gjs-guide/-/raw/main/docs/extensions/review-guidelines/best-practices.md . Kolejne cykle trenowania w końcu dodadzą ten tekst.
-
Fedora 44 KDE Plasma (większa partycja /boot)
temat odpowiedział SeeM → Toni → Instalacja i aktualizacja
Problem jest z coraz większym archiwum zawierającym initfamfs dla każdego zainstalowanego kernela. Sterowników, funkcji coraz więcej, więc i miejsca na dysku mniej. Niby ważny jest tylko najnowszy kernel i stare można usunąć, ale czasem przytrafiają się regresje i trzeba trochę przeczekać na starym, aż ktoś podejmie zgłoszenie i je naprawi. Fedora dosyć swobodnie przeskakuje na najnowszy kernel nawet w ramach jednego wydania. Ja mam 4 gigabajty na /boot, bo przy terabajcie dysku to nie ma żadnego znaczenia. -
Fedora 44 KDE Plasma (większa partycja /boot)
temat odpowiedział SeeM → Toni → Instalacja i aktualizacja
Najprościej i najłatwiej jest usunąć woluminy z Fedorą na windowsowym menedżerze dysków. Tylko trzeba potem zainstalować windowsowy bootloader na początku dysku. Windowsa nie mam od dawna i zapomniałem, jak to zrobić. -
To się nie dogadaliśmy. (-: Załóż nowe, pustego konto bez żadnych dodatkowych ustawień i przetestuj Gnoma. Jeżeli prawoklik będzie działać, to przenoszenoe ustawień ma sens. Jeżeli nie będzie, to przynajmniej będziemy mieli pewność, że Gnome o KDE to o keden pulpit za dużo. Nie śłyszałem póki co, żeby którykowiek źle działał na Fedorze. Mało lto miał jednak zainstalowane obydwa.
-
To w takim razie pozostaje jedynie zaoranie twojego konta. Możesz zrobić tak: utwórz nowego użytkownika o dowolnej nazwie, na przyklad ratownik dodaj go do sudo: sudo usermod -aG wheel ratownik zmień mu hasło na, powiedzmy, ratownik123: sudo passwd ratownik (napisz dwa razy ratownik123) Zaloguj się na niego. Teraz możesz za pomocą sudo kopiować kolejne katalogi z podkatalogu /home/Dawid do katalogu /home/ratownik. setfacl -Rm 'u:ratownik:rX' /home/Dawid sudo cp -aR /home/Dawid/.config/jakis_program_na_ktorym_ci_zalezy /home/ratownik/.config sudo cp -aR /home/Dawid/.config/jakis_inny_program_na_ktorym_ci_zalezy /home/ratownik/.config sudo cp -aR /home/Dawid/.local/share/jakis_katalog /home/ratownik/.local/share/ sudo chown -R ratownik:ratownik /home/ratownik aż będziesz w miarę zadowolony z przeniesionych ustawień oraz zapisanych plików. No i trzeba się upewnić, że prawoklik na pulpicie działa. I teraz będzie najtrudniejsze, bo to wyrówna wszystkie pliki oraz konfigurację użytkownika ratownik oraz Dawid. Jeżeli nie zapisałeś jakiś plików, to przepadną na zawsze. sudo rsync -vaxAXHSz --delete --dry-run /home/ratownik /home/Dawid sudo rsync -vaxAXHSz --delete /home/ratownik /home/Dawid chown -R Dawid:Dawid /home/Dawid Pierwszy rsync nic nie zrobi, tylko wypisze, co by zrobił, gdyby nie parametr --dry-run. Drugi rsync nadpisze cały katalog /home/Dawid zawartością katalogu /home/ratownik. Zaloguj się na użytkownika Dawid i sprawdź, jak to działa. Użytkownika ratownik można już usunąć: sudo userdel ratownik sudo rm -fr /home/ratownik To trochę drastyczne rozwiązanie, ale zadziała.
-
Wyliczona - trzeba mieć świadomość, że dla modelu SI nasze prompty to jest bełkot. Koniec końców operuje na znormalizowanych (to znaczy pomiędzy -1.0 oraz +1.0) liczbach. Usunięcie powyższej konfiguracji z katalogów cache eoraz local nie wpływa na KDE, ani na resztę Twoich danych. Aktualizacja Fedory Workstation oraz Server odbywa się aplikacją DNF, tak czy inaczej: https://docs.fedoraproject.org/en-US/quick-docs/upgrading-fedora-offline/ . Możesz ją sobie zrobić trzeba pierwszymi komendami z tego artykułu. Graficzne klikacze polegają na DNF całkowicie. Logowanie domenowe to nie jest nic złego. To nie będzie problem z bezpieczeństwem, bo do żadnego serwera domenowego GDM na pewno się nie połączy - nie ma do czego. Tylko jest to dla mnie bardzo dziwne, że w ogóle próbuje.
-
Ciekawostka. Zdaje się, że Red Hat idzie trochę w ślady Canonical i ich niesławnej zmiany paczkowania Firefoksa w Ubuntu. Są tutaj dwa krańcowe różnie przypadki: przeglądarka aktualizowana kilka razy w miesiącu i utrzymywany na kroplówce klient poczty. Obydwa są problematyczne na swój sposób. Pomysł jest taki, żeby instalator RHEL-a próbował użyć rejestru Flathub do instalacji tych aplikacji. Jeżeli się nie uda, to się nie uda i po prostu ich nie będzie. Obstawiam, że podobnie zrobią z LibreOffice, bo tej aplikacji również nie ma w RHEL. W tym wypadku to nie jest aż taki duży problem, bo załoga LibreOffice nadal utrzymuje ich super-antyczne pakiety RPM - https://download.documentfoundation.org/libreoffice/stable/26.2.5/rpm/x86_64/LibreOffice_26.2.5_Linux_x86-64_rpm.tar.gz.mirrorlist . Zdaje się, że OpenOffice jeszcze w becie miał dokładnie tak samo robione paczki. Akurat LibreOffice z Flatpaka mi nie pasuje, bo nie może otwierać plików przez webdav. Coś tam jest ograniczone i nie wiem ani co, ani jak. https://www.redhat.com/en/blog/firefox-and-thunderbird-rhel-flatpaks-what-it-means-you Z jednej strony Flathub to jest spoko rejestr i starają się trzymać jakiś poziom. Autorzy aplikacji mają tam kilka kroków przy ich wysyłaniu, a skromny zespół co jakiś czas audytuje te aplikacje. No ale to zawsze jest zewnętrzny kod kompilowany zapewne na laptopie podłączonym do wszystkiego i na każdy możliwy sposób. Dystrybucje Linuksa mają tę właśnie przewagę nad Apple Appstore i Google Play, że kod z pakietów źródłowych jest budowany lokalnie, w piaskownicy i na sprawdzonym środowisku.
-
Wyliczona odpowiedź jest o tyle trafna, że KDE oraz GNOME współdzielą niektóre katalogi z ustawieniami w ramach specyfikacji freedesktop. To nie powinien być problem (-:|} , ale tych plików i ustawień jest już tak dużo, że konflikty będą się zdarzać. Proponuję odinstalować grupę pakietów KDE, lub Gnome i pracować na tym, gdzie ci wygodniej. Odinstalowanie grupy Gnome może przy okazji odinstalować również GDM, więc musisz go albo potem doinstalować z powrotem, albo zainstalować odpowiednik z KDE. Już zapomniałem, jak się nazywa.
-
Jedyne, co rzuca mi się w oczy, to komunikaty dotyczące logowania. Wygląda, jakby GDM przeszukiwał serwer domenowy (którego prawie na pewno nie używasz), żeby zalogować użytkownika. Dodatkowo wymieszane są logi dotyczące aplikacji KDE (głównie Dolphin, czyli ichniego "mojego komputera") i menedżera logowania Gnome GDM. Może gdyby udało się w jakiś sposób wyłączyć aplikację Dolphin z autostartu, to by się naprawiło. Odinstalować jej raczej Ci się nie uda. Siedzi za głęboko w zależnościach KDE i cały ten pulpit by się odinstalował.
